piątek, 3 czerwca 2011

Pasmanterie w Poznaniu, ciąg dalszy i podsumowanie

"Zrób to sama", ul. Wielka (w podwórzu)

Istniejąca od wielu lat pasmanteria, o profilu wyłącznie drutowo-szydełkowym, z naciskiem na druty. Oferuje ona dość spory wybór włóczek, a także tanie druty i szydełka oraz akcesoria, takie jak igły do zszywania dzianiny. Przede wszystkim, pracują tam prawdziwe pasjonatki, które udzielają fachowych porad, co jest szczególnie cenne, gdy jesteśmy początkujący.


pasmanteria róg Wierzbięcic i św. Jerzego

Jest to jedna z najlepiej wyposażonych pasmanterii w Poznaniu. Dostępna jest tam mulina Ariadny, Anchor i DMC. Oprócz tego sklep oferuje szeroki wybór ozdób do włosów, różnych nici, kordonków i trochę włóczek. Można tam kupić również rajstopy, czy dodatki krawieckie, takie jak flizelina. Do ciekawostek należą tkaniny do patchworków w bardzo małym wyborze.


pasmanteria ul. Kramarska

Niewielka pasmanteria na ul. Kramarskiej jest, wbrew pozorom, całkiem nieźle wyposażona. Dostępna jest tam mulina Ariadna i DMC. Można również tam kupić sutasz po 0,8 zł za metr bieżący. Jest to sznureczek, z którego można stworzyć, modną ostatnio, biżuterię sutaszową. Pasmanteria ta posiada też duży wybór nici jedwabnych - tzw. jedwab poliamidowy. Ponadto, po 2,8 zł za sztukę, można tam kupić wełnę gobelinową DMC (dość spore resztki), z której zrobiłam włosy lalek. Kupiłam tam również nić żyłkową, przydatną do wyznaczania kratek podczas haftowania na kanwie.


 pasmanteria os. Piastowskie i inne

Jest to niewielka, osiedlowa pasmanteria, mieszcząca się w jednym z dwóch wieżowców na osiedlu Piastowskim, stojących między Rondem Rataje, a pawilonami handlowymi, niedaleko torów tramwajowych. Znajdowałam tam rzeczy, których nie było w dużych pasmanteriach, np. odpowiednio małe guziczki, a pakiet sześciu zatrzasków kosztuje tam 1,8 zł, podczas gdy na Marcinkowskiego zapłaciłam 3,3 zł.  
          Na osiedlu Jagiellońskim na ryneczku istnieje pasmanteria czynna tylko do 15, natomiast do 18 jest czynna pasmanteria w jednym z bloków. Prowadzi do niej drogowskaz koło przystanku tramwajowego "os. Piastowskie". 
          Swoją drogą polecam pawilony na osiedlu Piastowskim. Można tam dojechać 4, 12, a także autobusem 74. Na osiedlu mieszka dużo starszych osób, dlatego sklepy są "targetowane" pod tę grupę odbiorców. Dzięki temu pawilony zachowały swój klimat. Jest tam sklep chemiczny"Społem", gdzie dostępne są,oprócz nowoczesnych płynów do prania, czy kosmetyków, bardziej poszukiwane artykuły, takie jak ultramaryna do farbkowania bielizny, czy farba klejowa. Personel sklepu może to odczytać jako zarzut, ale, wbrew pozorom, takie tradycyjne sklepy są często lepiej wyposażone niż np. Rossmann. W pawilonach mieści się też maleńka cukierenka, sprzedająca najlepsze amerykany w mieście. Funkcjonuje tam też bar mleczny, sklep "Społem" sprzedający porcelanę oraz sklep AGD. Dopełnieniem są dwa sklepy obuwnicze, papierniczy, spożywczy oraz liczne punkty usługowe np. sklep zoologiczny.  Działają tam też stragany, a na sąsiednim osiedlu Jagiellońskim działa bazar, obok którego mieści się pasaż pamiętający czasy mojego dzieciństwa. Często na Piastowskim znajduję rzeczy, których próżno by szukać w popularnych sieciach sklepów.

Podsumowanie 

Zaopatrzenie pasmanterii poprawia się z roku na rok. Jeszcze parę lat temu nie śniło mi się, że będę mogła stacjonarnie kupić mulinę Madeira. Jednak, gdy czytam obcojęzyczne blogi robótkowe, takie jak www.needlenthread.com, trochę żałuję, że trudno np. o nici z naturalnego jedwabiu. Spotkałam się z takowymi jedynie na stronie hurtowni Stoklasa. Tęsknie spoglądam na strony zagranicznych pasmanterii, takich jak www.sewandso.co.uk Szczególnie podobają mi się nici firmy Au Ver á Soie, Soie d'Alger produkowane w 605 kolorach (informacje ze strony producenta). Wiem, że mam dużo mulin, a projektów szyciowych czy drutowych starczy mi na parę miesięcy do przodu, ale po cichu marzę o zaopatrzeniu, jakie jest normalnością na Zachodzie. W mojej książce o patchworkach, napisanej w Wielkiej Brytanii, jest wzmianka o gotowych wypełnieniach do narzut, przyciętych do wymiarów gotowego wyrobu.
        Podsumowując, nie jest źle. Ostatnio moją ulubioną pasmanterią jest ta na Małeckiego 14, oferująca np. znakomitej jakości kordonek Maxi w szerokiej gamie kolorów.


sobota, 21 maja 2011

Pasmanterie w Poznaniu

Witam! Poniżej zamieszczam krótki opis moich ulubionych sklepów pasmanteryjnych.

Apliko, al. Marcinkowskiego

Pasmanteria jest podzielona na dwa działy. Po schodkach na dół, można kupić muliny Anchora - 2,4 zł, DMC za 2,5 zł, Madeiry - 2,3 zł, Ariadny, a nawet nici retors mat - bawełnianą włóczkę do haftu gobelinowego.. Dostępne tam są też kanwy w kawałkach i z metra - również DMC i Zweigart. Ponadto kordonki, włóczki i inne materiały do robótek, również do robienia biżuterii. Natomiast w bramie mieszczą się dodatki krawieckie, takie jak nici do szycia, gumki, pasmanteria, flizelina itp. Jest to jedna z najlepiej wyposażonych pasmanterii w Poznaniu. Posiada ona kilka mniejszych filii.

fastryga.pl, ul. Małeckiego 14 oraz 24

Jest to naziemna wersja internetowej pasmanterii fastryga.pl. Oferuje ona największy wybór włoczek w Poznaniu, jeśli chodzi o pasmanterie naziemne. Ulica Małeckiego znajduje się blisko Rynku Łazarskiego. Po jednej stronie ulicy jest pasmanteria sprzedająca dodatki krawieckie oraz narzędzia i materiały do filcowania. Po drugiej stronie, przy Małeckiego 14, oferowane są włoczki, kordonki i wszelkie akcesoria do robótek na drutach czy szydełku. Oba sklepy należą do tego samego właściciela, ale reprezentują różne działy. Wskutek tego podziału barwnik do wełny kupimy w pasmanterii z włóczkami, natomiast barwniki do tkanin znajdziemy po przeciwnej stronie ulicy. Ceny niektórych artykułów są minimalnie wyższe niż w sklepie internetowym, np. kordonek Maxi zamiast 14,60 kosztuje 16,90 zł, ale do ceny w Internecie trzeba doliczyć koszty przesyłki.

Dalszy ciąg przeglądu wkrótce.

Lalki do pary

Oto obiecane Tildy, które uszyłam na prezent dla Cioci. Mają służyć jako ozdoba pokoju.
 
Wzór na lalki znalazłam w Internecie. Na forum Szyjemy po godzinach jest dział poświęcony szyciu Tild. Lalki te zostały wymyślone przez projektantkę Tone Finnanger, pochodzącą z Norwegii. Pod nazwą Tilda kryją się poza tym przytulanki, np. króliczki, a także drobiazgi dla domu, poduszki czy kapcie utrzymane w charakterystycznym stylu. Istnieją dwie najpopularniejsze formy lalek. Ta, z której uszyłam chłopca, ma trochę grubszy brzuszek oraz zaznaczone stopy.
 
Częściej natomiast spotyka się smuklejszą lalkę, w tym przypadku dziewczynkę.
 
Muszę zaznaczyć, że włosy oraz ubrania moich laleczek są wyłącznie mojego pomysłu, z książek zaczerpnęłam jedynie kształt. Tildy nie mają określonej płci czy wieku, wszystko zależy od naszej decyzji. Włosy zrobiłam z wełny gobelinowej w kolorze brązowym, sukienka ma spódnicę z pełnego koła, a sweterek zrobiłam szydełkiem. Koszula chłopca jest wkładana przez głowę, guziczki stanowią jedynie dekorację.
Zachęcam do szycia własnych lalek. Nie są wcale trudne i sprawiają wiele satysfakcji, zwłaszcza przy projektowaniu ubrań i dodatków.

sobota, 23 kwietnia 2011

Gorsecik w tonacjach szarości

Witam Kochani! Oto obiecany, wykrzyżykowany gorset. Wzór pochodzi
z bloga Penelopis (przy okazji, dzięki Penelopis). Pełna wersja wzoru znajduje się TU.





Wzór wyhaftowałam w oryginalnej kolorystyce, nićmi DMC, na kanwie 14-ce tej samej firmy, trzema nitkami (dlatego muliny 3799 musiałam kupić dwa motki). Oryginalnie był wyhaftowany na 18-ce.
          Różowy odcień wstążki to tylko odbicie światła. Wstążka w rzeczywistości jest popielata.       

wtorek, 12 kwietnia 2011

Witam na moim blogu

Witam na nowo powstałym blogu Hafty Arachne. Będę tu umieszczać zdjęcia moich prac z dziedziny szeroko pojętego rękodzieła. Pierwszy odcinek już wkrótce. Będzie to obrazek krzyżykowy, już oprawiony.

Chusta z księżyca

                           Niedawno skończyłam swoją pierwszą chustę na drutach! Dwa lata temu, szarpnęłam się na dość ekskluzywną wł...