wtorek, 28 czerwca 2011

Kozak i dziewczyna




Szanowni Państwo, przedstawiam długo oczekiwane lalki. Oto Michaił oraz Tiffany. Oklaski!!!

Michaił, jak prawdziwy Kozak zaporoski nosi hajdawery oraz ręcznie wyszywaną koszulę z charakterystycznym haftem ukraińskim. 


Tiffany nosi spódniczkę w szkocką kratkę ze 100 % wełny (kawałek tkaniny obiciowej) oraz koszulę zapinaną na trzy guziczki. Poniżej zapięcie spódniczki.

Tiffany ma też marynarkę, którą zdjęła ze względu na upał.



 Pozdrawiam i życzę pięknej pogody. W następnym poście szydełkowe rękawiczki.

6 komentarzy:

  1. O, jakież to misterne!!! Przepiękne! Ta marynarka mnie rozbiła, takie maleństwo... niesamowita dbałość o detale, podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Koszula Kozaka zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Zresztą fryzurę też ma przednią - nie mogę się nadziwić, ze potrafisz zrobić sama takie cudeńka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za wszystkie miłe komentarze! Bardzo się starałam. Przyszycie włosów jest bardzo proste. Bierzemy kawałek włóczki, dwa razy dłuższy niż docelowy włos i przyszywamy w połowie zwykła nitką do szycia. Projektując Kozaka czytałam fora historyczne,takie jak Freha, żeby odwzorować autentyczny strój kozacki.
    Zachęcam do tworzenia Tild. W necie,np. w tym albumie jest mnóstwo wzorów i inspiracji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Laleczki urocze, kocham wszelkie przytulanki. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Pytałaś o moje malinowe kalosze. Otóż kupiłam je na Allegro u sprzedawcy cosmosbuty pl. Szerokość cholewy u góry to 34cm. Uważaj, bo według mnie niezbyt dobrze podają długość wkładki i kupiłam o numer za duże, powinnam kupić rozmiar jaki zazwyczaj noszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Kozak przecudny :). Przypomina mi mojego brata, który nosi to samo imię (Co prawda jak już się czepiać szczegółów to kozak powinien nazywać się Mychajło, a nie po rosyjsku Michaił).

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację Alpisa. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że nie znam rosyjskiego ani ukraińskiego - co najwyżej tyle, co wyczytam u Pilipiuka. Może kiedyś uda mi się zapisać na kurs.

    OdpowiedzUsuń